piątek, 3 lipca 2009

Wycieczka do Warny

Postanowiliśmy poświęcić jeden dzień na obejrzenie Warny, przez którą przejeżdżaliśmy jedynie w drodze do Balczika z pobliskiego lotniska.
Miasto samo w sobie nie robi specjalnego wrażenia. Krótkie opisy można znaleźć w każdym przewodniku. Jest dosyć rozległe, a do części turystycznej można dojechać z samego lotniska przez dworzec autobusowy (Autogara) po drogę prowadzącą na Złote piaski, przy której umiejscowione jest delfinarium, park miejski, akwarium, a nad samym morzem plaże i kafejki. Jeździ tamtędy autobus miejski 409. Bilety kupuje się w samym autobusie od pań kasjerek, które pilnują jednocześnie by nikt nie jechał na gapę. Bilet kosztuje 1 lew, a panie kasjerki podpowiedzą zagubionemu turyście, na którym przystanku należy wysiąść.
W Warnie znajdują się dwa dworce autobusowe, usytuowane w niewielkiej odległości od siebie. Obsługują one te same połączenia. Warto więc w razie czego sprawdzić czy nie ma aby autobusu na sąsiednim dworcu. W czasie gdy nie ma połączenia do danej miejscowości przy wejściu głównym czatują panowie oferujący przewozy minibusem lub taksówką, oczywiście z odpowiednio wyższą ceną.




Tego dnia, jak typowi turyści udaliśmy się do miejskiego delfinarium, gdzie prawie każdego dnia odbywają się trzy pokazy delfinów. Ostatni pokaz o 15.00, a delfinarium jest zamknięte w poniedziałki. Bilet na pokaz jest dosyć drogi, bo kosztuje 20 lew i za aparat lub kamerę dodatkowa opłata 5 lew. W kolejce przeważa język rosyjski ale jak wszędzie można spotkać tu wielu Polaków.
Delfiny świetnie się bawią i dostarczają widzom nie lada rozrywki. W jednej z zabaw uczestniczą nawet widzowie, łapiąc piłki odbijane znienacka spod powierzchni basenu.







Idąc od delfinarium przez park wzdłuż linii plaż w kierunku miasta dojdziemy do miejskiego akwarium. Nie jest to zbyt wielki obiekt, jakość i wielkość prezentowanych okazów odpowiada cenie (4 lew).



Po drodze do akwarium można przysiąść na ławeczce w cieniu drzew i ochłodzić się smacznym lodem z automatu. Produkty mleczne w Bułgarii są bardzo smaczne. Przy okazji polecamy: jogurty, kefiry, sery, mleka smakowe (kawa, melon - mnią ;))

Dalej w kierunku dworca mijamy deptak i liczne kawiarenki i restauracje. Tutaj toczy się życie turystycznej Warny. Nieopodal, nieco na uboczu znajdujemy zaciszny lokal z tradycyjnymi daniami kuchni bułgarskiej. Polecamy tradycyjny bułgarski chłodnik - zupa jogurtowa z czosnkiem, a także przepyszne sałatki. Trzeba uważać na składniki i być może unikać jaj i mięsa. Sam odchorowałem następnego dnia przepyszną sałatkę tradycyjną z ogórka, pomidora, kukurydzy, kapusty, jaj, szynki i sosu majonezowego.

Tego dnia posileni przepysznym i lekkim bułgarskim posiłkiem zmierzaliśmy dalej główną ulicą Warny w kierunku dworca autobusowego. Można tutaj na każdym kroku spotkać obiekty architektury minionego systemu, a także ładniejsze "ozdobione" reklamami znanych koncernów. Miejscami trafić można na stragany z kwiatami i owocami.



Perełką na trasie jest cerkiew katedralna do której wstęp jest wolny, a jedynie fotografowanie i filmowanie dozwolone za opłatą 5 lew.





Pod cerkwią kręcą się drobni naciągacze oferujący wymianę waluty lub inne towary podejrzanej jakości - szczerze nie polecamy ;)

Spod cerkwi już całkiem blisko do dworca autobusowego. Można przejść ten dystans w kilka minut.

Z pewnością trudno jest zobaczyć wszystkie atrakcje, które oferuje nam Warna w jeden dzień. Ale wystarczy to aby utrwalić w pamięci obraz jednego z większych bułgarskich miast i być może powrócić tutaj kiedyś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz